Dla małych firm projektowych w Polsce zakup
oprogramowania Autocad lub Microstation jest nie lada wyzwaniem. Wydanie kilkunastu tysięcy złotych
(oczywiście niekiedy można otrzymać znaczne rabaty) na pełną wersję lub nawet
ok. 6 tysięcy zł za wersję LT to kwota niebagatelna. Tym bardziej chcąc wykonać
coś w domu nie możemy sobie raczej pozwolić na taki wydatek. W takich warunkach rozpoczyna się zabawa w
piractwo (którego bym swoją drogą tak bardzo w polskich warunkach nie potępiał)
albo używanie wersji edukacyjnych.
Trzy lata temu w mojej pracy spotkałem się
z programem Gstarcad, który może stanowić wyjście dla wielu polskich firm
projektowych i wykonawczych. Za cenę ok. 1600zł brutto otrzymałem narzędzie,
które pod wieloma względami wyprzedza Autocada LT, który jest czterokrotnie
droższy. Podstawowe przewagi to funkcje 3D i obsługa makr. Zaletą jest również
zdecydowanie lepsza praca na leciwym sprzęcie. Więcej informacji proponuję poszukać
w materiałach propagandowych przedstawicieli.
Niestety występują również problemy.
Oprogramowanie ma większe niż Autocad problemy ze stabilnością oraz
przynajmniej w starszych wersjach (używam w codziennej pracy wersji 2010PRO i
2011PRO) problemy z niektórymi podkładami mapowymi. Tutaj pojawia się też
wsparcie polskiego dystrybutora, które owszem odpowiada błyskawicznie, ale
niekoniecznie rozwiązuje problem.
W chwili kiedy to piszę wiem, że wyszła
wersja 8, z którą nie miałem jeszcze kontaktu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz